Zakaz w robots.txt to nie blokada. Boty AI zatrzymuje dopiero serwer
Wpisanie do pliku robots.txt linijki zakazującej wstępu botom AI daje poczucie kontroli. Nowe dane pokazują jednak, że deklaracja w pliku i to, co naprawdę dzieje się na serwerze, to dwie różne sprawy. Jeśli prowadzisz stronę z wartościowymi treściami i nie chcesz, żeby trafiały do trenowania modeli AI, warto wiedzieć, gdzie faktycznie zapada decyzja.
Co zbadano
Firma HasData, dostawca API do scrapowania stron, prowadzi indeks blokowania crawlerów AI. W lipcu 2026 r. przebadała 10 894 domeny: blisko 9,8 tys. najpopularniejszych serwisów świata i ponad tysiąc stron wydawców prasowych. 16 września powtórzyła pomiar, a wyniki zaktualizowała 29 września. Badanie szczegółowo opisał serwis PPC Land.
Na części stron (2 096 domen) wysyłano dwa zapytania z tego samego adresu: jedno przedstawiające się jako GPTBot, czyli crawler OpenAI, drugie jako zwykła przeglądarka Chrome. Jeśli przeglądarka dostała stronę, a bot nie, oznaczało to, że serwer blokuje właśnie bota.
Jedno zastrzeżenie: zapytania używały oficjalnej nazwy GPTBot, ale nie pochodziły od zweryfikowanego crawlera OpenAI. Strona, która sprawdza tożsamość dokładniej, mogła je potraktować inaczej.
Zakaz na papierze, drzwi otwarte
Z 592 stron, które w robots.txt zabraniały wstępu GPTBot, aż 234, czyli 39,5%, i tak serwowało mu normalną stronę. Autor badania podsumował to krótko: robots.txt jest sugestią. Plik działa tylko wtedy, gdy bot sam zdecyduje się go uszanować.
Zjawisko działa też w drugą stronę. W lipcu 115 stron blokowało GPTBot, choć w robots.txt nic o nim nie pisało. Blokada siedziała w zaporze sieciowej. We wrześniu takich „cichych” blokad było już 178. Deklaracja i praktyka rozjeżdżają się więc w obu kierunkach.
Widać też wyraźny podział między typami stron. W robots.txt co najmniej jednego crawlera AI blokuje 10,3% popularnych serwisów, ale aż 56,4% wydawców prasowych. To zrozumiałe: wydawcy żyją z treści i subskrypcji, a podsumowania AI z nimi konkurują.
Plik robots.txt to prośba, a nie zamek. Jeśli naprawdę chcesz zatrzymać boty AI, blokada musi działać na poziomie serwera, zapory albo CDN, a w robots.txt warto ją dodatkowo zadeklarować.
CDN zmienia reguły gry
CDN, czyli sieć dostarczania treści, stoi między serwerem a odwiedzającymi i to jej ustawienia decydują, co zobaczy zablokowany bot. Wyniki dla GPTBot mocno różnią się między dostawcami:
- CloudFront - 78,5% zapytań obsłużonych normalnie, 14,4% twardych blokad. Podejście najbardziej liberalne.
- Cloudflare - 51,3% obsłużonych, 16,9% blokad i 24,7% wyzwań (challenge), np. stron sprawdzających przeglądarkę.
- Akamai - 39,1% obsłużonych, 34,5% blokad i 19,5% ograniczeń liczby zapytań.
- Fastly - tylko 27,3% obsłużonych i 61,5% twardych blokad.
Badanie nie podaje, ile stron stało za każdym dostawcą, więc te liczby trzeba traktować orientacyjnie. Pokazują jednak, że dwie strony z identycznym robots.txt mogą zachowywać się wobec botów zupełnie inaczej.
Co się stało po zmianie w Cloudflare
15 września Cloudflare zmienił sposób zarządzania botami AI. Wycofał funkcje Block AI Bots i Managed Robots.txt na rzecz nowego mechanizmu Bot Preference Sync, a do tego dodał opcję Disallow AI Training. Zmiana miała obejmować migrację ustawień w kolejnych dniach.
HasData porównała archiwalne wersje plików robots.txt z tymi, które były na stronach 16 września. W 118 serwisach, w których Cloudflare sam zapisywał reguły dotyczące AI, zniknęły one z pliku w całości: zakaz trenowania, zastrzeżenie praw i zakaz dla GPTBot. Strony, które napisały swoje reguły samodzielnie, zachowały je.
Czy to znaczy, że boty dostały wolną drogę? Raczej nie. Z 21 dotkniętych stron objętych testem na żywo 16 nadal blokowało GPTBot albo kazało mu przejść wyzwanie. Zniknęła głównie informacja „nie” zapisana w pliku, czyli to, co crawler czyta przed wejściem na stronę.
Blokada też ma swoją cenę
Zanim zablokujesz wszystkie boty AI, weź pod uwagę dwie rzeczy przywołane w badaniu. Według pracy naukowców z Rutgers i Wharton blokowanie crawlerów AI wiązało się z utratą około 7% tygodniowego ruchu w ciągu sześciu tygodni. Z kolei badanie BuzzStream wskazało, że 92,3% dużych serwisów informacyjnych blokujących Google-Extended i tak pojawiało się w cytowaniach AI.
Decyzja o blokadzie powinna więc wynikać z modelu biznesowego. Wydawca, który żyje z treści, ma inne priorytety niż sklep, który chce być polecany przez asystentów AI.
Praktyczne kroki dla właściciela strony
- Ustal cel. Czy chcesz chronić treści przed trenowaniem modeli, czy raczej zależy Ci na widoczności w odpowiedziach AI? To różne cele i różne ustawienia.
- Sprawdź robots.txt. Zobacz, czy reguły dla botów AI są tam, gdzie myślisz. Jeśli korzystasz z Cloudflare, upewnij się, co zostało po wrześniowej migracji.
- Pisz reguły samodzielnie. Według badania reguły wpisane ręcznie przetrwały zmianę u dostawcy, a te generowane automatycznie zniknęły.
- Sprawdź ustawienia CDN i zapory. To one decydują, czy bot dostanie stronę. Zajrzyj do panelu dostawcy i zobacz, jak traktuje crawlery AI.
- Przetestuj w praktyce. Poproś osobę technicznie obeznaną o wysłanie zapytania z nazwą bota i porównanie odpowiedzi z tym, co dostaje przeglądarka.
Boty AI to inny temat niż zgody na pliki cookie, ale zasada jest podobna: liczy się to, co strona faktycznie robi, a nie to, co deklaruje. Dokładnie tak samo baner zgody nie wystarczy, jeśli skrypty śledzące i tak startują przed kliknięciem. Jeśli chcesz to sprawdzić na swojej stronie, użyj darmowego narzędzia Skaner zgody.
Źródło: PPC Land
boty AIrobots.txtCloudflareCDNGPTBot