Dane bez zgody, bo „w kontekście AI”? Co kryje projekt art. 88bis RODO
W Brukseli trwają prace nad pakietem zmian nazywanym Digital Omnibus. Komisja Europejska przedstawiała go jako zestaw drobnych uproszczeń dla firm, które nie obniżą poziomu ochrony obywateli. Organizacja noyb, założona przez Maxa Schremsa, opisała 21 września 2026 roku dokumenty, które wyciekły z Rady UE, i twierdzi, że rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Według noyb państwa członkowskie są blisko poparcia zasady, że dane osobowe można wykorzystywać „w kontekście AI” bez pytania kogokolwiek o zgodę.
Na początek najważniejsze zastrzeżenie: to wciąż projekt. Nic się dziś nie zmieniło w obowiązujących przepisach, a ostateczny kształt zmian zależy od dalszych negocjacji.
O jaki przepis chodzi
Komisja zaproponowała nowy art. 88c RODO, który w dokumencie Rady występuje już jako art. 88bis. Ma on ułatwić korzystanie z danych osobowych przy rozwijaniu sztucznej inteligencji. Projekt jest teraz w Radzie UE, której przewodniczy Irlandia, kraj będący europejską siedzibą większości amerykańskich i chińskich firm AI.
Z ujawnionego dokumentu prezydencji irlandzkiej, wspieranego według noyb przez Niemcy i inne duże państwa, wynika szerokie podejście:
- Przetwarzanie danych „w kontekście AI” byłoby co do zasady zgodne z prawem.
- Firmy miałyby z góry przypisany nadrzędny „prawnie uzasadniony interes”, jeśli trenują lub wykorzystują jakikolwiek produkt AI. Zgoda użytkownika nie byłaby potrzebna.
- Dotyczyłoby to również osób, które nigdy nie były klientami danej firmy, oraz danych sprzed wielu lat, na przykład z czatów czy mediów społecznościowych.
Organizacja noyb zwraca uwagę, że zmiany przechodzą w trybie przyspieszonym, bez oceny wpływu na prawa podstawowe i bez bezpośredniego udziału europejskiego gremium ekspertów ds. ochrony danych.
Dlaczego krytycy mówią o czeku in blanco
RODO zwykle pozwala przetwarzać dane w konkretnych celach, na przykład do rozliczeń podatkowych albo zapobiegania oszustwom. Projektowany przepis legalizowałby całą technologię, niezależnie od celu. Organizacja noyb wskazuje, że w takim brzmieniu obejmowałby również zastosowania jawnie szkodliwe, jak manipulacja czy dezinformacja.
Najbardziej bliski marketerom jest inny przykład z analizy noyb. Personalizacja reklam bez zgody jest dziś w UE niedozwolona. Gdyby jednak reklamy personalizowała sztuczna inteligencja, według noyb mogłoby to nagle stać się legalne. Max Schrems komentuje, że to tak, jakby powiedzieć, że wszystko wolno, o ile robi się to za pomocą jednej konkretnej technologii.
Dziś nic się nie zmienia. Narzędzia analityczne i reklamowe na Twojej stronie nadal wymagają zgody odwiedzającego. Projekt art. 88bis to sygnał, że zasady mogą się zmieniać, a nie zielone światło do wyłączenia banera.
Autorzy analizy przypominają też szerszy kontekst. Przepisy o ochronie danych istnieją na poziomie europejskim od 1981 roku. Przez dekady obywatele słyszeli, że duże platformy mogą przechowywać ich dane, ale wolno im ich używać tylko w celach, w jakich zostały udostępnione. Projektowany przepis odwraca tę logikę: wszystko, co kiedykolwiek trafiło do systemów cyfrowych, mogłoby zostać wykorzystane przez dowolny system AI. Według noyb na zmianie najbardziej skorzystaliby najwięksi gracze, którzy już zgromadzili ogromne zbiory danych, a nie europejskie firmy, które nie mają ani porównywalnej ilości danych, ani kapitału.
Węższa definicja danych osobowych
Drugi wątek może mieć jeszcze szersze skutki. Państwa członkowskie proponują według noyb zawężenie definicji danych osobowych tak, by tzw. pseudonimy co do zasady nie podlegały RODO. Kłopot w tym, że większość systemów IT działa właśnie na pseudonimach: identyfikatorach użytkownika, identyfikatorach śledzących czy adresach IP. Organizacja noyb ocenia, że wtedy nie byłoby jasne, czy śledzenie w internecie w ogóle mieściłoby się w RODO.
Do tego dochodzą dwa inne pomysły:
- o tym, czy RODO w ogóle ma zastosowanie, miałaby decydować także wiedza i możliwości techniczne konkretnej firmy,
- prawa osób, których dane dotyczą, nie miałyby zastosowania, gdy osoba z nich „nadużywa”.
Według noyb to kryteria subiektywne, o których w praktyce decydowałyby same firmy objęte regulacją. Zamiast uproszczenia oznaczałoby to lata sporów o to, co dana firma „mogła” wiedzieć, i kto czego „nadużył”.
Co dalej z projektem
Stanowisko Parlamentu Europejskiego jest według noyb podzielone. Część posłów Europejskiej Partii Ludowej sprzyja luzowaniu przepisów, posłowie centrolewicowi się sprzeciwiają, a coraz częściej opór zgłaszają też ugrupowania skrajnej prawicy. Organizacja noyb przypomina, że Trybunał Sprawiedliwości UE unieważniał już unijne przepisy w sprawach o mniejszej wadze, takich jak retencja danych czy przekazywanie danych do USA. Przepis bez realnych ograniczeń mógłby więc zostać później zakwestionowany, co samo w sobie oznacza niepewność prawną zamiast obiecanego uproszczenia.
Co to oznacza dla właściciela strony w Polsce
Na razie nie musisz niczego zmieniać, ale warto obserwować sprawę. Kilka praktycznych wniosków:
- Nie zmieniaj zasad zbierania zgód na podstawie projektów. Pliki cookie i narzędzia, które nie są niezbędne, nadal wymagają zgody na podstawie Prawa komunikacji elektronicznej, obowiązującego od 10 listopada 2024 roku, oraz RODO.
- Uważaj na obietnice dostawców. Jeśli ktoś przekonuje, że dzięki AI personalizacja reklam „nie wymaga już zgody”, poproś o wskazanie obowiązującego przepisu, a nie projektu.
- Sprawdź, czy dane z Twojej strony nie trafiają do trenowania modeli. Przejrzyj ustawienia narzędzi czatu, analityki i formularzy oraz regulaminy ich dostawców.
- Bądź gotów na zmiany. Uporządkowana lista narzędzi i podstaw prawnych ułatwi dostosowanie się do nowych przepisów, jeśli rzeczywiście wejdą w życie.
Niezależnie od tego, jak skończą się negocjacje, przejrzysta informacja i realny wybór dla odwiedzających budują zaufanie. Jeśli chcesz upewnić się, że Twój baner działa tak, jak wymagają obecne przepisy, sprawdź stronę w Skanerze zgody.
Źródło: noyb
RODOsztuczna inteligencjaDigital Omnibusnoybzgoda