Prawo i RODO

Minister Cyfryzacji pisze do Brukseli w sprawie Mety. Chodzi o oszukańcze reklamy

Zespół CookieBanerPro4 min czytania

Pod koniec sierpnia 2026 r. Minister Cyfryzacji Krzysztof Gawkowski wysłał do Komisji Europejskiej list w sprawie Mety, właściciela Facebooka i Instagrama. Według ministra platforma nie radzi sobie z reklamami oszustów, które wykorzystują wizerunek osób publicznych. Fundacja Panoptykon oceniła ten krok jako ważny sygnał polityczny z Warszawy: polski rząd wyraźnie wspiera twardy kurs Brukseli wobec największych platform.

Co dokładnie się wydarzyło

List trafił do Henny Virkkunen z Komisji Europejskiej. Dotyczy oceny, czy działania Mety są zgodne z obowiązkami z art. 34 i 35 aktu o usługach cyfrowych (DSA), czyli z obowiązkiem oceny i ograniczania ryzyk systemowych, a także zastosowania środków egzekucyjnych przewidzianych w tym akcie. To właśnie Komisja Europejska nadzoruje największe platformy na podstawie DSA.

Komisja wydała już wstępną decyzję w sprawie uzależniających funkcji Mety. Minister apeluje, by rozszerzyć postępowanie o wątek nieuczciwych reklam. Panoptykon zwraca uwagę, że rząd, który dotąd chętnie pokazywał się z przedstawicielami big techów, tym razem stanął po stronie użytkowników.

Ta sama diagnoza po obu stronach Atlantyku

W tym samym czasie Meta zawarła w USA ugodę w związku z procesami prowadzonymi w 29 stanach. Firma zobowiązała się zmienić swoje produkty tak, by były bezpieczniejsze dla nastolatków. Prokuratorzy stanowi domagali się m.in. wyłączenia nieskończonego przewijania, autoodtwarzania i powiadomień push.

Podobne zmiany w projektowaniu usług wskazała Komisja Europejska w swojej wstępnej decyzji z kwietnia 2026 r. Zdaniem Panoptykonu regulatorzy w Europie i USA doszli do tych samych wniosków: problemem jest model biznesowy oparty na przyciąganiu i zatrzymywaniu uwagi użytkowników.

Fundacja zauważa też, że część rozwiązań z amerykańskiej ugody, np. możliwość wyboru feedu bez profilowania, Europejczycy mają już od trzech lat dzięki DSA. Problem w tym, że niewiele osób o nich wie.

Fundacja ma też wątpliwości, czy amerykańskie nastolatki rzeczywiście dostaną bezpieczniejszego Instagrama. Zapowiedzi z ugody, takie jak ograniczenia czasu korzystania, szczelniejsza kontrola rodzicielska czy ograniczenie dostępu dla osób poniżej 13. roku życia, brzmią dobrze. Meta od lat deklaruje jednak, że poważnie traktuje ochronę najmłodszych, więc dopiero praktyka pokaże, ile z tych obietnic zostanie zrealizowanych.

Zakaz wiekowy to za mało

W debacie publicznej dużo mówi się o zakazie korzystania z mediów społecznościowych przez osoby poniżej 15. roku życia. Panoptykon uważa, że sam zakaz niewiele zmieni. Potrzebne są głębokie zmiany w projektowaniu takich produktów jak Facebook i Instagram: wyłączenie autoodtwarzania i nieskończonego przewijania oraz sztywne limity czasu dla młodych użytkowników. Takich rozwiązań domagają się zarówno Komisja Europejska na podstawie DSA, jak i amerykańscy prokuratorzy.

Polska ustawa o blokowaniu oszukańczych reklam

Panoptykon przypomina o projekcie ustawy, który według zapowiedzi z końca sierpnia miał we wrześniu wrócić do Sejmu. Przepisy dałyby Prezesowi Urzędu Komunikacji Elektronicznej i polskim sądom możliwość żądania blokowania oszukańczych reklam na platformach. Ofiarami takich reklam są zarówno osoby, których wizerunek wykorzystano bez zgody, jak i internauci, którzy dają się nabrać i tracą oszczędności.

Według fundacji nowe rozwiązania mogłyby zacząć działać w ciągu dwóch miesięcy, o ile prezydent Karol Nawrocki ponownie ich nie zawetuje. Na moment pisania tekstu warto śledzić dalsze losy projektu, bo jego ostateczny kształt i termin wejścia w życie nie są jeszcze przesądzone.

Presja na platformy rośnie z każdej strony: Bruksela, polski rząd, amerykańskie sądy. Dla reklamodawców to znak, że model oparty na intensywnym profilowaniu będzie coraz mocniej ograniczany, a zaufanie odbiorców staje się walutą.

Dlaczego to ważne dla Twojej firmy

Na pierwszy rzut oka to spór między rządem, Komisją a globalnym koncernem. Jest jednak kilka powodów, dla których marketer albo właściciel sklepu powinien go śledzić.

  • Fałszywe reklamy niszczą zaufanie do wszystkich reklam. Każdy, kto dał się oszukać reklamą z wizerunkiem celebryty, ostrożniej klika także w uczciwe oferty. Skuteczniejsze usuwanie oszustw to w dłuższej perspektywie korzyść dla legalnych reklamodawców.
  • Twoja marka też może zostać podrobiona. Oszuści podszywają się nie tylko pod znane osoby, lecz także pod sklepy i firmy. Nowe narzędzia prawne mogą ułatwić walkę z takimi podróbkami.
  • Zmiany w projektowaniu platform wpłyną na reklamy. Mniej profilowania, więcej feedów bez personalizacji i ostrzejsze zasady wobec młodych użytkowników oznaczają mniej precyzyjne targetowanie. Warto inwestować w kanały, nad którymi masz kontrolę.

Co możesz zrobić już teraz

  1. Monitoruj podszywanie się pod Twoją markę. Regularnie sprawdzaj bibliotekę reklam platform i wyniki wyszukiwania pod kątem fałszywych profili oraz reklam z Twoją nazwą lub logo.
  2. Zgłaszaj nielegalne treści. DSA zobowiązuje platformy do udostępnienia mechanizmów zgłaszania nielegalnych treści. Dokumentuj zgłoszenia i odpowiedzi, bo mogą się przydać później.
  3. Ostrzegaj klientów. Jasna informacja na stronie i w mediach społecznościowych o tym, gdzie prowadzisz oficjalną sprzedaż, chroni ich i Twoją reputację.
  4. Buduj relację na własnych zasadach. Newsletter, program lojalnościowy i własna strona, na której dane zbierasz uczciwie i za zgodą, są mniej zależne od decyzji platform i regulatorów.

Uczciwe zasady dotyczą też Twojej strony. Jeśli korzystasz z piksela Mety lub innych narzędzi reklamowych, powinny one uruchamiać się dopiero po zgodzie użytkownika. Sprawdź to w darmowym Skanerze zgody.

Źródło: Fundacja Panoptykon

DSAMetaoszukańcze reklamyKomisja EuropejskaPanoptykon